„Przecież dziś wszyscy uczą się angielskiego. Czy drugi język obcy nie będzie dla dziecka za dużym obciążeniem?”
To pytanie słyszę od rodziców bardzo często.I bardzo się cieszę, że je zadają, bo odpowiedź wcale nie jest oczywista.
Moim zdaniem angielski jest dziś absolutną podstawą. To język, którego potrzebujemy w szkole, na studiach, w pracy, podczas podróży i korzystając z internetu. Dla współczesnych dzieci staje się niemal tak naturalny jak język ojczysty.
Ale świat się zmienia. Coraz częściej sama znajomość angielskiego już nie wystarcza. Warto pomyśleć o drugim języku obcym – najlepiej wtedy, gdy dziecko ma jeszcze naturalną łatwość przyswajania języków.
Moje doświadczenie
Sama zaczęłam uczyć się angielskiego jako dziecko. Później ukończyłam filologię angielską i do dziś rozwijam swoje umiejętności.
Hiszpański pojawił się w moim życiu znacznie później – dopiero na studiach. Doszłam do poziomu B2, ale kiedy przez dłuższy czas przestałam go używać, zauważyłam, jak szybko można zapomnieć język, którego się nie rozwija.
To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że najlepiej budować językowe fundamenty jak najwcześniej, kiedy nauka przychodzi dziecku najbardziej naturalnie.
Czy drugi język nie przeciąży dziecka?
To chyba największa obawa rodziców.
Oczywiście dzieci potrzebują czasu na zabawę, ruch, sport i odpoczynek. Nie jestem zwolenniczką przeładowywania ich dodatkowymi zajęciami.
Ale spójrzmy uczciwie na codzienność.Ile czasu dzieci spędzają przed telewizorem, na YouTubie, grając lub przeglądając media społecznościowe? Część tego czasu można zamienić na kontakt z drugim językiem.
Nie poprzez siedzenie nad zeszytem. Poprzez zabawę, muzykę, ruch i wspólne odkrywanie nowego świata.
Czy dzieci będą mieszać angielski i hiszpański?
Nie. To jeden z najczęściej powtarzanych mitów.
Dzieci potrafią doskonale oddzielać języki. Tak samo jak dzieci wychowujące się w rodzinach dwujęzycznych wiedzą, z kim rozmawiają po polsku, z kim po angielsku, a z kim w jeszcze innym języku. Mózg dziecka tworzy dla każdego języka osobny system. Angielski i hiszpański nie przeszkadzają sobie.
Wręcz przeciwnie – ucząc się kolejnego języka, dziecko rozwija elastyczność myślenia i coraz łatwiej przyswaja następne języki.
Dlaczego warto zacząć wcześnie?
Lubię porównywać naukę języka do treningu sportowego. Żeby kiedyś osiągać świetne wyniki, najpierw trzeba zbudować solidną bazę. Bo tak samo jest z językami. Małe dziecko nie uczy się jeszcze skomplikowanej gramatyki.
Buduje fundamenty. Osłuchuje się z językiem. Poznaje pierwsze słowa. Rozwija rozumienie. Uczy się poprawnej wymowy. To właśnie na tych podstawach buduje się późniejszą swobodę komunikacji.Małe dzieci mają wyjątkowe możliwości. W pierwszych latach życia aparat mowy i słuch dziecka są niezwykle plastyczne.
Dzieci słyszą dźwięki, których wielu dorosłych już nie rozróżnia. Dlatego dużo łatwiej przyswajają poprawną wymowę i naturalny akcent. To ogromny potencjał, którego po prostu szkoda nie wykorzystać.
Dlaczego nie odkładać drugiego języka na później?
Często słyszę: „Zaczniemy w szóstej albo siódmej klasie.”
Tylko że wtedy dzieci mają już znacznie więcej obowiązków. Dochodzi więcej przedmiotów.
Pojawia się presja egzaminów. Jest mniej czasu i więcej stresu. A przecież można było spokojnie budować język przez wiele wcześniejszych lat – bez pośpiechu i bez presji.
Dowiedz się, dlaczego pierwsze lata życia są najlepszym momentem na rozpoczęcie nauki języków obcych.
Dlaczego właśnie hiszpański?
Bo to jeden z najpiękniejszych i najbardziej melodyjnych języków świata. Kojarzy się ze słońcem, podróżami, muzyką, tańcem i otwartością ludzi.Jest językiem Hiszpanii, Meksyku oraz większości krajów Ameryki Środkowej i Południowej. Posługuje się nim ponad pół miliarda ludzi na świecie. W wielu z tych krajów znajomość hiszpańskiego okazuje się znacznie bardziej przydatna niż angielski. Dla wielu dzieci dodatkową motywacją są piłka nożna, Barcelona, Real Madryt, muzyka czy kultura krajów hiszpańskojęzycznych.
A kiedy nauka kojarzy się z czymś, co dziecko naprawdę lubi, motywacja pojawia się naturalnie.
Dwa języki to inwestycja w przyszłość
Jeszcze kilkanaście lat temu dobra znajomość języka angielskiego wyróżniała na rynku pracy.
Dzisiaj coraz częściej jest standardem. Znajomość drugiego języka obcego może stać się dodatkowym atutem podczas studiów, podróży i późniejszej kariery zawodowej. Dlatego warto wykorzystać czas, kiedy dzieci uczą się języków najłatwiej. Nie po to, aby miały więcej obowiązków. Po to, aby miały więcej możliwości. Bo każdy nowy język otwiera kolejne drzwi do świata.
FAQ
Czy warto uczyć dziecko jednocześnie angielskiego i hiszpańskiego?
Tak, jeśli nauka odbywa się w sposób dostosowany do wieku dziecka. Małe dzieci mają naturalną zdolność przyswajania kilku języków równocześnie.
Czy dziecko będzie mieszało angielski z hiszpańskim?
Nie. Dzieci bardzo dobrze rozdzielają języki i przypisują je do konkretnych osób, miejsc oraz sytuacji.
Od jakiego wieku warto rozpocząć naukę hiszpańskiego?
Im wcześniej dziecko ma kontakt z językiem, tym łatwiej rozwija poprawną wymowę, słuch językowy i swobodę komunikacji.




